Pieniądze dla otwierających w Niemczech firmę

Dla wielu osób pragnących zarobkować w Niemczech jedną z niewielu alternatyw jest podjęcie działalności gospodarczej. Wielu pracodawcom nie opłaca się zatrudniać nowego pracownika ze względu na zbyt wysokie kwoty ubezpieczenia społecznego. A jak wiadomo, osoba mająca status pracownika musi zostać ubezpieczona. Jeżeli nie w Niemczech, to przynajmniej w Polsce (do 183 dni). Z drugiej strony wiele osób wyjeżdżających z Polski celem podjęcia pracy w Niemczech zostaje zatrudniony przez Leihfirmę i dopiero przez nią są wypożyczni niemieckiemu pracodawcy. W efekcie końcowym Leihfirma robi na pracowniku świetny interes, a pracownik wprawdzie zarabia, ale nie są to atrakcyjne kwoty zarobku. W takiej sytuacji warto rozważyć otwarcie chociażby jednoosobowej działalności gospodarczej w Niemczech. Do końca kwietnia 2011 roku Polacy nie mający niemieckiego obywatelstwa lub pozwolenia na pracę tylko w taki oto sposób legalizowali pobyt w celach zarobkowych w Niemczech. Od maja 2011 mogą oni wprawdzie legalnie podejmować zatrudnienie u niemieckich pracodawców i są na równi traktowani jak niemieccy pracownicy, jednak cały czas pojawia się pytanie, czy bardziej opłaca się pracować u pracodawcy jako pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę, czy też zdecydować się na otwarcie jednoosobowej firmy ? Rozpatrzymy jeden konkretny przypadek, który dotyczy bezrobotnego, któremu kończy się zasiłek dla bezrobotnych. Przypadek ten dotyczy raczej osób, które już przed majem 2011 mogły legalnie pracować w Niemczech. Natomiast warto przypomnieć, że ta grupa osób, która mogła do kwietnia 2011 legalnie pracować w Niemczech była w uprzywilejowanej sytuacji względem tych, którzy takiej możliwości nie mieli. Część z tych osób w okresie światowego kryzysu gospodarczego straciło dotychczasową pracę w Niemczech i rejestrując się w niemieckim Urzędzie Pracy uzyskało status bezrobotnego z prawem do zasiłku dla bezrobotnych. Powrót takich osób do pracy po zakończeniu pobierania świadczenia nie jest wcale taki prosty. Często jedyną możliwością jest założenie własnej firmy i prowadzenie działalności gospodarczej. Gdy już się jednak podejmie taką decyzję, to należy wykorzystać fakt bycia bezrobotnym.

Jeżeli bezrobotny przed końcem upływu okresu, w którym przysługuje mu zasiłek dla bezrobotnych zadeklaruje, że chce otworzyć własną firmę, to może otrzymać dodatek (oczywiście finansowy) na założenie firmy. Natomiast trzeba ubiegać się o niego mając jeszcze status bezrobotnego, a nie po wyrejestrowaniu się z Urzędu Pracy. Osoba zakładająca firmę w Niemczech otrzymuje dodatek finansowy na zarejestrowanie działalności gospodarczej, jeśli pomiędzy końcem bezrobocia, a podjęciem działalności gospodarczej występuje bezpośrednie powiązanie czasowe - tj. rejestracja firmy musi nastąpić natychmiast po zakończeniu wypłaty zasiłu dla bezrobotnych. Wprawdzie pomiędzy wyrejestrowaniem się z Urzędu Pracy a podjęciem działalności nie może upłynąć więcej niż 1 miesiąc, to warto jednak ten "przeskok" z bezrobotnego na przedsiębiorcę uczynić natychmiast, aby nie narażać się na ewentualną utratę pieniędzy, którą Urząd Pracy wypłaci jako dodatek na zarejestrowanie firmy. Czemu nie mielibyśmy skorzystać z tych pieniędzy, skoro przysługują bezrobotnym chcącym otworzyć firmę ? Jak zatem widać, prowadzenie działalności gospodarczej w Niemczech w postaci jednoosobowej firmy jest nadal dla wielu osób atrakcyjną formą zarabiania pieniędzy.

Źródło: BSG numer sprawy B 11 AL 11/09 R.

 

Zniesienie Solidaritätszuschlag

Powoli kończy się w Niemczech era Solidaritätszuschlag, który wprowadzono tuż po zjednoczeniu Niemiec. Jest to rodzaj podatku, który pojawił się w Bundesrepublice w 1991 roku. Solidaritätszuschlag (w mowie potocznej zwany Soli) stanowi uzupełnienie podatku dochodowego i jest z nim ściśle powiązany chociażby z tego względu, że oblicza się jego wysokość właśnie na podstawie należnego podatku dochodowego. Podatek ten wprowadzono z myślą o wschodniej części Niemiec, którą po zjednoczeniu należało dofinansować. A ciężar finansowania landów wschodnich muszą do dziś ponosić zatrudnieni w Niemczech.

Wysokość Solidaritätszuschlag jest określona w § 4 SolzG i w przypadku pracowników wynosi aktualnie 5,5 % w stosunku do Lohnsteuer (podatku dochodowego od wynagrodzenia). W przypadku firm owe 5,5 % nalicza się na podstawie podatku dochodowego (Einkommensteuer), a w przypadku spółek kapitałowych takich jak GmbH (Sp. z o.o.) oraz AG (spółka akcyjna) na podstawie podatku od osób prawnych (Körperschaftsteuer). Kto zarabia w Niemczech niewiele, tzn. rocznie do 972 Euro, temu nie odciąga się Solidaritätszuschlag. Natomiast powyżej tej granicy następuje już stopniowe odprowadzanie tego podatku i przy dochodach w wysokości 1340,69 € podatek osiąga najwyższy pułap na poziomie 5,5 %. W takiej wysokości Solidaritätszuschlag obowiązuje w Niemczech od 1998 roku. Wcześniej jego stawka wynosiła nawet 7,5 % w stosunku do podatku dochodowego.

Jakie są w Niemczech plany związane z Solidaritätszuschlag ?

W kwestii całkowitego zniesienia podatku Solidaritätszuschlag największe naciski robi Federacja Podatników. Należy się jednak liczyć z tym, że najprawdopodobniej na początku nie zniknie całkowicie podatek solidarnościowy, a zostanie tylko zmniejszona jego stawka. Dopiero po jakimś czasie i stopniowej redukcji podatnicy mogą liczyć na całkowite zniesienie tego podatku. Federację Podatników poparła frakcja FDP, która jest skłonna już teraz obniżyć wysokość Solidaritätszuschlag. I taki wniosek jest przygotowywany i zostanie przedstawiony w Bundestagu.

Zniesienie podatku solidarnościowego odciążyłoby wszystkich podatników w Niemczech. Oczywiście także wszystkie osoby z Polski, które w Niemczech zarobkują - zarówno jako pracownicy, jak i jako przedsiębiorcy. Przeznaczeniem Solidaritätszuschlag miało być wspieranie wschodnich Niemiec i ich odbudowanie. Ale tak naprawdę to w tej chwili tylko mit związany z nazwą tego podatku. W rzeczywistości pieniądze z odprowadzanego Solidaritätszuschlag trafiają do budżetu centralnego, a nie do budżetów landów wschodnich.

Umiarkowany optymizm pozwala liczyć na to, że jeszcze w 2011r. wprowadzi się ku uciesze wszystkich podatników niższą stawkę podatku solidarnościowego, który już teraz tylko z nazwy przypomina o solidarności zachodnich Niemiec ze wschodnimi Niemcami.

Źródło: Informacja Federacji Podatników.

Uczniowie zarabiają w Niemczech do 1.339 EUR

Wynagrodzenie osób kształcących się w zawodzie regulują stawki taryfowe. Rozpiętość poziomu wynagrodzenia jest tak duża, że zanim ktoś zdecyduje podjąć kształcenie w Niemczech, ten powinien dobrze zastanowić się nad wyborem właściwego landu. Okazuje się bowiem, że we wschodnich Niemczech są niższe stawki niż w zachodnich. Ale nie tylko land decyduje o wysokości wynagrodzenia, także przykładowo branża oraz rok nauki. Przykładowo w zachodnich landach osoba kształcąca się w zawodzie budowlanym może zarobić w czwartym roku nauki aż 1.339 Euro. Kto zatem wybiera się po zdobycie zawodu do Niemiec lub planuje wysłać tam swoje dzieci, ten powinien dobrze zastanowić się i właściwie skalkulować, w których niemieckich miastach nauka zawodu jest najbardziej opłacalna zawodowo.

Wprawdzie w niektórych branżach obowiązują na terenie Niemiec te same stawki wynagrodzenia podczas kształcenia, to jednak w praktyce sytuacja wygląda nieco inaczej, gdyż w poszczególnych regionach płaci się różne stawki. Szczególnie jest to widoczne podczas porównania stawek pomiędzy zachodnimi z wschodnimi landami. Jeżeli chcemy wysłać dziecko po naukę do Niemiec, to chociaż Cottbus i Görlitz leżą blisko granicy z Polską, to niekoniecznie nauka w rejonach przygranicznych musi być bardzo opłacalna. Jeżeli porównamy wynagrodzenie ucznia podczas trzeciego roku nauki, to różnice w wynagrodzeniu wachają się pomiędzy 78 a 388 Euro. W przypadku dochodów ucznia kwota 388 Euro ma duże znaczenie. Różnice w wynagrodzeniu występują także pomiędzy północnymi a południowymi rejonami Niemiec.  

Jeżeli ktoś podejmuje naukę w zawodach związanych z branżą metalową i elektryczną, to nie widać aż tak dużych różnic w poziomie wynagradzania w różnych rejonach Niemiec. Różnica w branży metalowej i elektrycznej wynosi najwyżej 78 Euro. Widać to na przykładzie landu Nordrhein-Westfalen oraz Baden-Württemberg, gdy porównamy stawki obowiązującego tam wynagrodzenia. Uczeń otrzymuje 884 Euro w Nordrhein-Westfalen oraz do 962 Euro w Baden-Württemberg. Zatem różnica w poziomie wynagradzania nie jest faktycznie duża. Nieco większa różnica jest już widoczna w branży chemicznej. Wynosi ona 81 Euro. We wschodnich Niemczech wynagrodzenie podczas kształcenia się wynosi 855 Euro, gdzie w okręgu Nordrhein na zachodzie Niemiec wynosi do 934 Euro. Co ciekawe niektórzy uczniowie są prawie identycznie wynagradzani we wschodnich i zachodnich Niemczech, co widać na przykładzie 853 Euro płaconych uczniom w Schleswig-Holstein. W porównaniu do wschodnich Niemiec (855 Euro) różnica wynosi zaledwie 2 Euro i to na korzyść wschodnich Niemiec.

Dużo większe różnice w wynagradzaniu osób kształcących się widać w branży drzewnej. W graniczącej z Polską Brandenburgii osoba kształcąca się otrzymuje tylko 613 Euro, gdy ta sama osoba w landzie Baden-Württemberg dostaje 799 Euro. To są oficjalne dane z 30.04.2011. To pozwala zrozumieć, dlaczego zakłady pracy i szkoły ze wschodnich Niemiec tak chętnie reklamują się w Polsce wśród potencjalnych uczniów. Płacą przecież za naukę dużej mniej, niż można by było zarobić w zachodnich landach.

Jeśli ktoś wybiera się do szkoły handlowej i celuje w północ Niemiec, to różnice także i w tej branży są widoczne, gdyż rozpiętość tylko na północy Niemiec wynosi 171 Euro. W biednym landzie Mecklenburg-Vorpommern można zarobić 672 Euro, a w bogatym Hamburg 843 Euro.

Największe różnice w poziomie wynagrodzenia osób kształcących się możemy jednak zaobserwować w branży tekstylnej - osoby mające 18 lat zarabiają na wschodzie 648 Euro, a na zachodzie do 878 Euro (najwięcej w landzie Hessen). Także przyszła kadra hoteli powinna wziąść pod uwagę lokalizację hotelu, w którym przyjdzie odbywać naukę. W północnych landach (na wybrzeżu) zarobi się 507 Euro, a w hotelu w landzie Bayern aż 770 Euro.

W sektorze transportu prywatnego uczniowie otrzymają we wschodnioniemieckim landzie Thüringen tylko 442 Euro, gdy w Hamburgu mają prawo do wynagrodzenia na poziomie 830 Euro.

W tych sektorach wynagrodzenie osób kształcących się jest takie same w całych Niemczech:
a) banki (905 Euro)
b) ubezpieczenia (927 Euro)
c) drukarnie (937 Euro)
d) branża papierowa (876 Euro)
e) niemiecka kolej Deutsche Bahn (810 Euro)
f) niemiecka poczta Deutsche Post (817 Euro)
g) niemiecka telekomunikacja Deutsche Telekom (800/840 Euro w zależności od zawodu)
h) służba publiczna (związki i gminy: 795 Euro, administracja krajowa: 813 Euro).

Na sam koniec porównamy wynagrodzenie branży budowlanej. Uczniowie zarabiają we wschodnich landach 950 Euro, a w zachodnich 1.227 Euro. Kto zatem wybiera się od roku szkolnego 2011/2012 po naukę i zdobycie zawodu w Niemczech, ten powinien dokładnie przeanalizować aspekt finansowy takiego wyjazdu i wybrać najbardziej odpowiedni dla siebie rejon Niemiec.

Źródło: Fundacja Hansa Böckler.

 

Wpływ otwarcia rynku pracy na posiadaczy niemieckiego paszportu

Posiadacze niemieckich paszportów, którzy wywodzą się z Polski, obawiają się otwarcia niemieckiego rynku pracy dla Polaków. Polscy Niemcy od początku lat 90' byli grupą uprzywilejowaną, gdyż z racji posiadania podwójnego obywatelstwa mogli na podstawie niemieckiego paszportu pracować legalnie w Bundesrepublice.Wraz z majem 2011 roku zmienia się diametralnie sytuacja. Nie ma bowiem od tego momentu znaczenia, czy ktoś posiada niemiecki czy polski paszport - obydwa uprawniają do podjęcia pracy w Niemczech.

Wraz z pierwszym maja napłynęło do Niemiec w trybie natychmiastowym ponad 100.000 pracowników z ośmiu krajów, dla których Niemcy otwarli swój rynek pracy. Jak obliczyli specjaliści z niemieckiego Instytutu Rynku Pracy i Badań Zawodowych pierwsza grupa emigracji zawodowej wynosi pomiędzy 100.000 a 140.000 pracowników. Tylu bowiem jest chętnych na podjęcie natychmiastowej pracy w Niemczech. Oczywiście ta liczba pracowników nie zaspokaja potrzeb niemieckiego rynku bracy, gdzie wakujących miejsc pracy jest około pół miliona. Szacuje się jednak, że do roku 2020 liczba pracowników z nowych krajów Unii Europejskiej, w tym i z Polski, będzie wynosiła w Niemczech ok. 900.000.

W głównej mierze do pracy w Niemczech wyjadą w najbliższym okresie pracownicy w wieku od 25 do 35 lat. Ta grupa wiekowa ma zazwyczaj wysokie kwalifikacje zawodowe i zna język niemiecki. Specjaliści widzą w tym wyraźny profit dla państwa niemieckiego. Wprawdzie w niektórych sektorach spadnie średnia wysokość wynagrodzenia, gdyż wzrośnie konkurencja wśród pracowników ubiegających się o stanowiska pracy, to jednak obywatele Niemiec nie odczują tego spadku aż tak mocno na swojej kieszeni. Najważniejszą rolę odgrywa fakt, iż społeczeństwo niemieckie nie odczuje otwarcia rynku pracy, gdyż w Niemczech i tak brakuje fachowców i rąk do pracy. Koszty pobytu osób wywodzących się z grupy nowej emigracji zarobkowej będą ponosić nie obywatele niemieccy, którzy do tej pory pracowali w Niemczech i byli w uprzywilejowanej sytuacji, ale koszty utrzymania poniosą sami emigranci.

Posiadacze niemieckiego i polskiego paszportu nie muszą w pierwszych latach po otwarciu rynku pracy w Niemczech dla Polaków obawiać się utraty stanowiska pracy. Wolnych miejsc pracy w Niemczech jest póki co dużo. Otwarcie rynku pracy nastąpiło akurat w bardzo korzystnym dla wszystkich momencie. Gospodarka niemiecka ruszyła ostro do przodu. Gdyby rynek pracy w Niemczech został otwarty dwa lub trzy lata temu w dobie kryzysu gospodarczego, to posiadacze niemieckich paszportów mogliby faktycznie bać się o swoje stanowiska pracy. Ale na całe szczęście kryzys gospodarczy już minął. Obawy posiadaczy podwójnego obywatelstwa są trochę na wyrost. Przede wszystkim obawy o pracę wywodzą się z lęku przed utratą dominującej pozycji. Paszport niemiecki dawał przywilej dobrej pracy w Niemczech, a co za tym idzie godnych zarobków. Teraz odczujemy brak tej wąskiej grupy uprzywilejowanych Polaków z niemieckim paszportem, którą szacuje się na kilkaset tysięcy osób, gdyż teoretycznie prawie 40 milionów Polaków z polskim paszportem ma takie samo prawo do podjęcia pracy w Niemczech. Także lęki dwupaszportowców są bardziej podyktowane utratą swojej dotychczasowej roli. Ale przecież posiadacze paszportu niemieckiego nadal mają pełny zasób praw obywatelskich wynikających z posiadania niemieckiego obywatelstwa. I to ich właśnie wyróżnia w stosunku do posiadaczy polskiego paszportu. Warto jednak podkreślić, iż polscy obywatele w ostatnich 7 latach masowo otwierali działalność gospodarczą w Niemczech i trudno jest zauważyć, aby odbierali pracę i zajęcie w Niemczech posiadaczom niemieckiego paszportu. Skoro w ostatnich 7 latach zarówno posiadacze podwójnego obywatelstwa, jak i posiadacze tylko polskiego paszportu, funkcjonowali na niemieckim rynku, to po 2011 roku nie będzie aż tak widocznych zmian przy korzystaniu z dobrodziejstw niemieckiego rynku pracy.

Źródło: Na podstawie badania przeprowadzonego przez Instytutu Rynku Pracy i Badań Zawodowych z Norymbergi.

Jak niemieckie władze podatkowe namierzają emerytów

Obowiązek rozliczenia się z podatku dotyczy także osoby pobierające niemieckie świadczenia emerytalne. Jak często to bywa, starsze osoby myślą, że może uda się uniknąć podatku od emerytury na zasadzie "jak będę siedział(a) cicho, to może mnie nie znajdą". To jest całkowicie błędne myślenie, niedopasowane do współczesnych czasów. Nawet jeśli Oma lub Opa (babcia lub dziadek) chcieliby coś ukryć, to i tak bardzo łatwo da się namierzyć wysokość pobieranego przez nich świadczenia emerytalnego - a to trzeba opodatkować podatkiem dochodowym !  

Kto w Niemczech pobiera emeryturę lub rentę, ten od 2005 roku jest do zobowiązany do odprowadzenia podatku dochodowego i złożenia deklaracji podatkowej. Obowiązki te reguluje ustawa o dochodach związanych z wiekiem. Zgodnie z ustawą, jeśli ktoś otrzymał wypłatę świadczenia emerytalnego, ten wraz z otrzymaniem świadczenia musi je opodatkować.

Ile podatku ma odprowadzić emeryt i rencista ?

Począwszy od roku 2005 osoby pobierające niemieckie świadczenia emerytalne muszą opodatkować połowę otrzymanego świadczenia. Każdego roku wysokość należnego podatku będzie wzrastać i nalicza się go od coraz to większej kwoty świadczenia. O ile za otrzymane w roku 2005 świadczenia emerytalne należało odprowadzić podatek od 50% świadczenia, to za rok 2006 już od 52%. Co roku notuje się wzrost o 2%. Oznacza to, że w roku 2007 54% emerytury i renty należało opodatkować, w roku 2008 z kolei 56%, w roku 2009 kwota wzrosła już do 58%, a w roku 2010 osiągnęła poziom 60%.    

Aż do 2040r. będzie stopniowo co roku zwiększało się obciążenie emerytur i rent niemieckich, na które nakłada się corocznie rosnący podatek. Do wspomnianego roku 2040 opodatkowana będzie pełna kwota świadczenia emerytalnego. Do roku 2020 wzrost będzie wynosił 2%, a w latach 2012-2040 już tylko 1% rocznie.  

Co zatem ze złożeniem rocznej deklaracji podatkowej emerytów i rencistów ?

Kto po 1. stycznia 2005 roku otrzymuje niemieckie świadczenie emerytalne, ten musi złożyć obowiązkową deklarację podatkową do niemieckiego Urzędu Skarbowego. Deklaracja powinna zostać złożona do 31 maja za rok poprzedni. Zatem emeryt i rencista za otrzymane świadczenia emerytalne w roku 2010 powinien rozliczyć się do 31.05.2011. Gdyby w tym terminie nie złożył stosownej deklaracji, to wtedy może spodziewać się wezwania z niemieckiego Urzędu Skarbowego do złożenia deklaracji podatkowej (tym razem w wyznaczonym przez urząd terminie).

W przypadku korzystania z usług doradcy podatkowego termin złożenia deklaracji nieco się wydłuża. W tym przypadku o siedem miesięcy (tj. do końca roku kalendarzowego). Należy jednak przypilnować, czy deklarację w imieniu emeryta/rencisty składa faktycznie osoba z niemieckimi uprawnieniami.

W tym celu należy żądać przybicia na naszej deklaracji podatkowej pieczęci niemieckiego doradcy podatkowego.   

Kto w roku 2010 pobierał niemieckie świadczenie emerytalne, ten musi opodatkować 60% otrzymanych pieniędzy z tego tytułu.


Czy niemiecki Urząd Skarbowy może sprawdzić, czy dana osoba pobiera emeryturę ?

Odpowiedź na to pytanie (bardzo często zadawane przez osoby pobierające niemieckie świadczenia emerytalne) brzmi jednoznacznie : oczywiście TAK.

Urząd Skarbowy bardzo łatwo może namierzyć emeryta i rencistę, którzy otrzymują świadczenia. Centralna administracja podatkowa w Niemczech jest informowana w wypłaceniu świadczenia emerytalnego. Taką informację administracji podatkowej przekazują ubezpieczalnie poprzez tzw. informację o pobieraniu renty (Rentenbezugsmitteilung). Zatem niczego nie da się ukryć.

Odpowiednia jednostka znajduje się przy Deutsche Rentenversicherung Bund. To ona podsumowuje świadczenia emerytalne i przekazuje stosowną informację do władz podatkowych danego landu, a stamtąd informacje są kierowane do poszczególnych Urzędów Skarbowych. W ten sposób urzędnicy skarbowi mogą bardzo łatwo namierzyć kogoś, kto pobiera świadczenie emerytalne, a nie odprowadził od niego należnego podatku.

Fakt, że władze skarbowe wiedzą, kto pobiera emerytury i renty, nie zwalnia emerytów i rencistów z obowiązku złożenia deklaracji podatkowej.   

Źródło: Uaktualnione, szóste wydanie Informatora FINMIN. Brandenburg 2011.

 

Strona 43 z 48

«pierwszapoprzednia4142434445464748następnaostatnia»
Copyright © 2009-2017 Finanzamt.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zakaz kopiowania. Wykorzystywanie tekstów wymaga opłacenia licencji.