Z OSTATNIEJ CHWILI

Potrzebnych 13.000 pracowników sezonowych do pracy w magazynach firmy Amazon

Uwaga pracownicy sezonowi! Największa na świecie firma sprzedaży wysyłkowej przewiduje zatrudnienie w grudniu 2016 roku kolejnych 13 tysięcy pracowników. To dobra wiadomość dla pracowników szukających sezonowej pracy w okresie zimowym, która jest na tyle prosta, że nie wymaga specjalnych umiejętności. Pracownicy sezonowi otrzymają w okresie świątecznym płacę godzinową wynoszącą co najmniej 10 euro brutto. Zadania jakie będą mieli do wykonania, to odpowiednie przechowywanie, zbieranie i pakowanie zamówionych towarów. Amazon ogłosił, że na okres Bożego Narodzenia ma dużo większe zapotrzebowanie na pracowników sezonowych w Niemczech niż w roku poprzednim. Dla porównania, w roku 2015 zatrudnionych pracowników tymczasowych było w Amazon około 10 tysięcy. Kiedy można oczekiwać konkretnych ofert pracy? Potentat zamierza rozpocząć nabór pracowników już od października 2016 roku. Wolne stanowiska pracy zostaną stworzone w centrach logistycznych firmy na terenie całych Niemiec. Pracownicy będą przyjmowani w Bad Hersfeld w Hesji, w Brieselang w Brandenburgii, w bawarskim Graben, w Koblencji w Nadrenii-Palatynacie, w saksońskim Lipsku, w Pforzheim w Badenii-Wirtembergii oraz w północno-westfalskich miejscowościach Rheinberg i Werne. Jaka liczba wolnych wakatów będzie w poszczególnych jednostkach, jeszcze nie zostało ustalone. Informacja ta zostanie ogłoszona w najbliższych tygodniach. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany podjęciem pracy, to powinien śledzić informacje podawane przez firmę do publicznej wiadomości. Amazon zatrudnia na stałe 11 tysięcy osób. Do tego w okresie świątecznym dojdzie 13 tysięcy pracowników tymczasowych, a więc więcej niż wynosi obecne zatrudnienie! Z pomocą pracowników sezonowych Amazon będzie mógł obsługiwać rosnącą liczbę zamówień w tak gorącym okresie sprzedaży, jakim jest Boże Narodzenie. Przy tak dużej liczbie potrzebnych rąk do pracy, polscy pracownicy sezonowi będą mieli okazję to podjęcia zatrudnienia zimą.

©finanzamt.pl

Więcej o pracy w Niemczech na specjalistycznym portalu www.arbeitsamt.pl

Podatki w Niemczech przestały rosnąć

Silny wzrost dochodów podatkowych państwa niemieckiego został po raz pierwszy zatrzymany. W lipcu 2016r. odnotowano spadek dochodów z podatków o 1,9 procenta w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Informację taką podało Federalne Ministerstwo Finansów w najnowszym miesięcznym raporcie. Z raportu wynika, iż podstawowe tempo rozwoju pozostaje dodatnie i jest zgodne z ogólnym rozwojem gospodarczym kraju. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku, państwo zebrało łącznie 365,4 miliarda euro podatków z wyjątkiem podatków lokalnych. Daje to 4,6 procent więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Na taki stan rzeczy miały wpływ zmiana harmonogramu wypłacanych dywidend, co spowodowało przesunięcia dochodów podatkowych w ciągu roku. Spadły także przychody z podatku od odsetek i zysków kapitałowych. Według oceny ekspertów, sytuacja gospodarcza Niemiec przemawia za kontynuacją ożywienia gospodarczego w najbliższych miesiącach.

©finanzamt.pl

Ceny producentów idą w dół

W miesiącu lipcu ceny niemieckich producentów były niższe niż oczekiwano. Według Federalnego Urzędu Statystycznego spadek cen w porównaniu do ubiegłego roku jest zauważalny, gdyż ceny są niższe o 2,0 procenta.  Analitycy liczyli średni wzrost cen w tempie 2,1 procenta. W miesięcznym rozrachunku ceny producentów wzrosły o 0,2%. Wciąż bardzo duży wpływ na taki stan rzeczy ma niska cena za energię, która w lipcu była o 6,2 procenta tańsza niż w miesiącu poprzednim. Bez tak istotnego czynnika jakim jest niska cena energii, ceny producentów byłyby niższe nie o 2,0 procenta, ale tylko o pół procenta. To pokazuje jednoznacznie, co miało bezpośredni wpływ spadek cen.

©finanzamt.pl

Niemiecka branża budowlana rozwija się doskonale!

Świetne wieści dla polskich firm budowlanych realizujących zlecenia na terenie Niemiec. Cały czas niemieckie budownictwo oferuje wiele wolnych zleceń. Zgodnie z danymi Stowarzyszenia Centralnego Niemieckich Rzemiosł, niemiecka branża budowlana ze względu na boom budowlany panujący w Niemczech, ma mnóstwo zamówień na usługi budowlane. Przytoczone dane pokazują, że w pierwszej połowie 2016 roku firmy w branży budowlanej były zajęte średnio na najbliższe 9,4 tygodnia, co daje spory wzrost do analogicznego czasu roku ubiegłego, gdzie firmy miały zamówień na 7,9 tygodnia. Ten trend na rynku usług budowlanych powoduje, że zleceniodawcy w obecnej chwili muszą składać swoje zlecenia odpowiednio wcześniej, aby zapewnić sobie realizację zlecenia. To dowód na to, że polska firma budowlana może nawet z biegu złapać ciekawe zlecenie w Niemczech. Co ważne, prognozy na przyszłość są jeszcze bardziej optymistyczne, gdyż zgodnie z opinią ekspertów trend ten utrzyma się przez dłuższy okres czasu. Sytuacja stwarza ogromne szanse dla polskich firm budowlanych. Wystarczy wkroczyć na ten jakże chłonnych rynek niemieckiej budowlanki. Polskie firmy budowlane, a także ich pracownicy są bardzo cenieni na rynku niemieckim, więc w najbliższym czasie otwiera się ogromna szansa dla wszystkich zainteresowanych prowadzeniem działalności budowlanej w Niemczech.

©finanzamt.pl

 

Wysoki wzrost składek ubezpieczenia zdrowotnego!

Praca w Niemczech będzie coraz droższa. Wszystko za sprawą wysokiej podwyżki niemieckiej składki zdrowotnej od 2017 roku, którą po połowie płacą pracownik i pracodawca. Powodem takiego stanu rzeczy są coraz wyższe wydatki na zdrowie, opiekę lekarską i pielęgniarską. Koszty te pokrywa się właśnie ze składki zdrowotnej. Oprócz już uzgodnionego w 2017 roku zwiększenia procentu składki za opiekę pielęgniarską dojdą inne obszary usług medycznych. Wszyscy pracujący będą narażeni na ogólny wzrost składki o 1,4 procenta od miesięcznego wynagrodzenia brutto. W zależności także od poszczególnych finansowych potrzeb ubezpieczalni, faktyczny wzrost może być jeszcze wyższy, co obciąży zarówno osoby pracujące w Niemczech, jak i zatrudniające. Jak informują środowiska branżowe tylko tzw. dodatkowy wkład do składek na ubezpieczenie zdrowotne wzrośnie prawie dwukrotnie do 2020 roku z obecnego poziomu 1,1 procent do 2,4 procenta. Zgodnie z ostatnimi raportami obecnie brakuje z ubezpieczenia zdrowotnego środków w wysokości około 14,4 miliarda euro. Podwyżka składki ubezpieczeniowej ma zredukować powstałą dziurę finansową. Podwyżkę odczują przede wszyscy ci Polacy, którzy są zatrudnieni w Niemczech na tzw. niemieckich warunkach, tj. ich ubezpieczenie społeczne jest opłacane na terenie Niemiec. Do grupy tej należą pracownicy zatrudnieni w firmach mających siedzibę bądź oddział na terenie Niemiec.

©finanzamt.pl

Niemieckie szpitale miały w 2015r. ponad 19 milionów pacjentów

Blisko 25% niemieckiego społeczeństwa korzystała w 2015 roku ze szpitali. Jak poinformował Federalny Urząd Statystyczny w niemieckich szpitalach w ciągu ostatniego roku było hospitalizowanych 19.200.000 chorych. Jest to niewielki spadek w odniesieniu do roku poprzedniego. Liczba osób hospitalizowanych spadła o 0,2 procent, co przekłada się na 34.800 leczonych przypadków. Średni czas pobytu chorych w szpitalach trwał od 4 do7 dni. Daje to podobną długość pobytu jak w poprzednim roku. Ogólny stan w prawie 2.000 szpitali w Niemczech to 498.000 łóżek. W porównaniu do ubiegłego roku był to niewielki spadek około 2.700 łóżek. Średnie obłożenie na cały kraj to 77,6%, co dowodzi, że niemieckie szpitale mogą leczyć także osoby z zagranicy. Gdyby NFZ pokrył koszty leczenia w Niemczech, to lukę tę mogliby wypełnić polscy pacjenci.

©finanzamt.pl

Osoby zarabiające stawkę minimalną otrzymują zbyt niską płacę

Osoby zarabiające w Niemczech stawkę minimalną, która została określona dla jednej roboczogodziny, w ujęciu miesięcznym zarabiają zbyt mało. Jak podaje Federalne Ministerstwo Pracy i Spraw Socjalnych wynagrodzenie miesięczne osób zarabiających na godzinę stawkę wynagrodzenia minimalnego wynosi 1.580 euro brutto. To zaledwie połowa średniego wynagrodzenia statystycznego w Niemczech! Minimalną stawkę godzinową zarabia wielu Polaków zatrudnionych w Niemczech. W myśl przepisów o płacy minimalnej ich wynagrodzenie nie budzi żadnych zastrzeżeń, natomiast gdy porówna się miesięczny dochód takich osób do poziomu wynagradzania w Niemczech, to bez trudu można zauważyć, że osoby te są zbyt nisko opłacane. Trzeba także pamiętać, że późniejsza emerytura takich osób będzie bardzo niska i może nie zapewnić spokojnej starości.

©finanzamt.pl

Rząd spodziewa się do 2020r. zarówno większego zatrudnienia, jak i większego bezrobocia

Uchodźcy przybyli do Niemiec sprawiają coraz więcej problemów. Założenie było takie, że uchodźcy mają znaleźć zatrudnienie głównie w niemieckim przemyśle, natomiast rzeczywistość jest taka, że wielu z nich zasili szeregi bezrobotnych. Od lat w Niemczech jest najniższe bezrobocie od czasów zjednoczenia, ale wkrótce sytuacja ulegnie zmianie. Bezrobocie jest na najniższym możliwym poziomie, a ci wszyscy, którzy mogli zdobyć pracę, to już pracują. Według oceny rządu federalnego, bazującej na najnowszym raporcie Federalnego Ministerstwa Finansów, którego część pojawiła się w niemieckiej prasie, w samym roku 2017 przewiduję się wzrost liczby bezrobotnych średnio o 110.000. To bardzo dużo. Powodem takiego stanu rzeczy jest duża liczba emigrantów. Osoby te nie podjęły pracy i nic nie zanosi się na zmianę tej kwestii. W takiej sytuacji liczba bezrobotnych wyniesie w Niemczech 2.860.000. Byłby to pierwszy wzrost bezrobocia od 2013 roku. Jeszcze gorsze prognozy rządu są na lata 2018-2020. Liczba bezrobotnych wzrośnie według szacunków rządu federalnego jeszcze bardziej i do roku 2020 w Niemczech będzie 3.100.000 bezrobotnych. W tym samym czasie liczba pracowników ma także wzrosnąć, ale uchodźcy muszą zostać zintegrowani i podjąć pracę. Rząd liczy na wzrost pracujących o ponad jeden milion. Zgodnie z planem do 2020 roku w Niemczech ma pracować 44.100.000 osób. Rzeczywistość może się jednak okazać taka, że uchodźcy nie zasilą aż w tak dużej mierze niemieckiego rynku pracy. Bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, że emigranci zarobkowi o lepszych umiejętnościach i wyższych kwalifikacjach zawodowych (np. z Polski) zajmą te stanowiska pracy, które wymagają odpowiedniego doświadczenia.

©finanzamt.pl

Niemcy oszczędzają zarobione pieniądze

W Niemczech można zaobserwować wśród osób zarobkujących zdecydowaną tendencję do oszczędzania. O ile polscy pracownicy zatrudnieni w Niemczech swoje zarobki przeznaczają głównie na utrzymanie rodziny, a jeżeli już oszczędzają, to na inwestycje w dom i samochód, to 4/5 niemieckiego społeczeństwa odkłada na bok każdego miesiąca określoną sumę. Jak wynika z najnowszych statystyk Federalnego Urzędu Statystycznego, 78 % oszczędności nie jest uzależnionych od wysokości odestek, które aktualnie są na bardzo niskim poziomie. Mimo tego, iż banki oferują bardzo niskie oprocentowanie oszczędności, to i tak nie przeraża to Niemców przed oszczędzaniem. Warto także zauważyć pewnien bardzo pozytywy trend w Niemczech. Otóż gotowość do oszczędzania jest większa u ludzi młodych niż u ludzi starszych. Ogólnie rzecz biorąc 80% Niemców odkłada na bok miesięcznie stałą kwotę. Jakie kwoty odkładają Niemcy? Przytoczone dane statystyczne wyraźnie wskazują, że 11% oszczędzających ma do dyspozycji na ten cel do 50 Euro. Rok temu było to 10%. Natomiast 31% oszczędzających może pozwolić sobie na odkładanie ponad 200 euro miesięcznie. W przypadku Polaków zatrudnionych w Niemczech wielu z nich odkłada dużo więcej niż 200 euro miesięcznie, gdyż stara się zaoszczędzić na życiu w Niemczech. Jednak po przyjeździe do Polski pieniądze te są konsumowane.

©finanzamt.pl

Dramatycznie niskie ceny skupu mleka

Niemieccy rolnicy zarabiają coraz mniej na sprzedaży mleka. Cena tego produktu systematycznie spada, co odbija się niekorzystnie na przychodach rolników. Cena mleka jest w tej chwili na rekordowo niskim poziomie, co oznacza w praktyce coraz mniej pieniędzy dla rolników. Dziennik Bild podał, że cena mleka po kolejnym spadku wynosi obecnie 22,8 centa za jeden litr. Porównując aktualną cenę ze stanem z wiosny 2016 roku trzeba stwierdzić, że w tamtym okresie jeden litr mleka kosztował 23,1 centa, a więc cena w krótkim okresie spadła o 0,3 centa. Trzeba się spodziewać, że rząd federalny uruchomi specjalne dopłaty dla rolników, gdyż przy aktualnych cenach będą oni ponosili straty finansowe. Dopłaty pozwolą utrzymać gospodarstwom rolnym płynność finansową. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić, że spadające ceny mleka są problemem całej Unii Europejskiej. Problem ten dotyczy także polskich rolników. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego średnia cena skupu mleka w czerwcu 2016 roku wyniosła 99,97 złotych za 1 hektolitr (1 hektolitr = 100 litrów), a więc za litr mleka płacono w Polsce poniżej jednego złotego!

©finanzamt.pl

Wyniki niemieckiej produkcji mięsa

Niemcy jedzą bardzo dużo mięsa. Prawie 4,1 mln ton mięsa w pierwszej połowie roku 2016 jest dużo lepszym wynikiem niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Federalny Urząd Statystyczny poinformował opinię publiczną, iż tak duży rekord został ponownie osiągnięty dzięki dobrej jakości mięsa i dobremu personelowi w branży. Trzeba zaznaczyć, że to także duża zasługa Polaków, których liczna część pracuje w niemieckich ubojniach. Nieznaczny spadek o 0,3 procent odnotowano tylko w przypadku wieprzowiny. Został on jednak zniwelowany przez większą ilości wołowiny i drobiu. Mięso wieprzowe to ponad dwie trzecie (67,6 procent) całkowitej produkcji. Następnie w drugiej kolejności jest drób z 18,6 procentami. Z kolei wołowina to 13,5 procent. Mięso z owiec, kóz oraz mięso końskie razem dały tylko 0,3 procenta udziału w całkowitej produkcji. W pierwszych sześciu miesiącach tego roku 29,2 miliona świń i 1,7 miliona bydła poszło na rzeź. Ponadto zostało zabite około 349 miliona kurczaków, indyków, kaczek i innego drobiu. Powyższe dane powinny zmobilizować polskich producentów do zwiększenia eksportu mięsa i wyrobów mięsnych na rynek niemiecki.

©finanzamt.pl

 

Duża liczba zwolnień lekarskich wśród pracowników

Wśród pracujących w Niemczech jest coraz więcej takich osób, które przebywają na zwolnieniach lekarskich. Według danych DAK-Gesundheit zwolnienia chorobowe w Niemczech osiągnęły w pierwszej połowie 2016 roku nowy rekord. W tym okresie liczba chorych wynosiła 4,4 procent, czyli o dokładnie 0,3 punktu procentowego więcej, niż w pierwszej połowie 2015 roku, Ponad jedna trzecia pracujących osób dorosłych (37 procent) była na zwolnieniu lekarskim co najmniej raz. Przeciętne zachorowanie trwało 12,3 dnia. W pierwszej połowie 2015 roku średnia wyniosła 11,7 dnia. Głównym powodem rekordowego stanu jest wzrost dni straconych z powodu choroby psychicznej (stres) i zaburzeń układu mięśniowo-szkieletowego (bóle pleców). W tych diagnozach liczba zgłoszonych dni chorobowych zwiększa się aż o 13 procent. Wielu Polaków pracujących w Niemczech stara się unikać zwolnień lekarskich z uwagi na obawy przed utratą pracy. W przypadku gdy pracownik jest ubezpieczony w Niemczech i w trakcie trwania stosunku pracy zachoruje, to przysługuje mu tzw. Krankengeld (chorobowe).

©finanzamt.pl

Mniejsze koszty ogrzewania mieszkań

Polaków pracujących w Niemczech w sezonie jesienno-zimowym ucieszy z pewnością informacja o mniejszych kosztach ogrzewania mieszkań. Cena oleju opałowego jest obecnie w Niemczech na bardzo niskim poziomie. W sierpniu 2016 roku cena za litr oleju opałowego to 44,73 centów, co jest najniższym wynikiem w ostatnich dwunastu latach. Jak informuje HeizOel24, kto ma ogrzewanie olejowe, ten otrzymuje przeciętnie 30 % zaliczki z kosztów ogrzewania. Ponad 1/4 niemieckich gospodarstw domowych skorzystałoby z tego: 26,8 procent mieszkań w Niemczech jest ogrzewanych olejem. Rozwój ceny oleju opałowego jest przyjazny lokatorom i ten stan rzeczy utrzymuje się już od dłuższego czasu: od 2014 do 2015 roku cena spadła o 30 procent, od 2015 do 2016 ponownie o 20 procent. To bardzo dużo. Ten długoterminowy rozwój jest kluczowy dla lokatorów, gdyż korzystne ceny nie wpływają bezpośrednio na koszty, ale dopiero będzie je widać w przyszłym roku przy rozrachunku końcowym. Większość lokatorów porównuje aktualne rachunki z tymi z poprzedniego roku. Dzięki temu łatwiej kontrolować faktyczny poziom wydatków na energię, a te z roku na rok spadają.

©finanzamt.pl

Panika wokół Deutsche Bank

Jedna z największych na świecie instytucji finansowych przeżywa kłopoty i ponosi duże straty finansowe. Niemcy boją się, że problemy Deutsche Bank mogą doprowadzić do zachwiania niemieckiej gospodarki. Na giełdzie akcje banku spadły do poziomu 11,06 euro. To najniższa cena za akcje w ciągu ostatnich 30 lat. Reputacja Deutsche Bank bardzo ostatnio ucierpiała. Wiodące agencje ratingowe obniżały już wielokrotnie w tym roku zdolność kredytową banku. Pod koniec czerwca Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaklasyfikował bank z siedzibą we Frankfurcie nad Menem jako najbardziej ryzykowny na świecie. To powoduje, że klienci banku, którymi jest wiele niemieckich firm, z nieukrywanym strachem patrzą w przyszłość. Deutsche Bank uchodził od lat za pewno źródło finansowania niemieckich inwestycji. Kłopoty finansowe sprawiły jednak, że bank stracił na wiarygodności w oczach swoich klientów, którzy boją się zaciągać kredyty. W ten sposób trudno będzie finalizować ekspansję niemieckich firm za granicą, a przecież niemieckie przedsiębiorstwa potrzebują środków finansowych, aby realizować swoje cele gospodarcze. Szczególnie niemiecka prasa na czele z dziennikiem Bild podgrzewa sytuację, pisząc o niepokojach wśród klientów. Sam bank próbuje studzić negatywne emocje. Rzecznik prasowy Deutsche Bank wskazywał ostatnio, że bank przechodził tzw. test stresu. Wynik pokazał, że bank jest stabilny i znacznie poprawiła się sytuacja w stosunku do stanu sprzed 2 lat. W takiej sytuacji trzeba odczekać nieco i obserwować jaki kurs mają akcje banku, jaki wychodzi wynik finansowy na koniec roku obrotowego oraz ile placówek banku działać będzie w Niemczech. Wszelkie spadki wartości akcji, powiększenie straty finansowej, a także zwolnienia i zamknięcia części oddziałów będą wpływały negatywnie na odbiór banku wśród klientów. Jak to się mówi: „pożyjemy, zobaczymy” najlepiej obrazuje w tym przypadku sytuację.

©finanzamt.pl

Brytyjczycy mają 25 mld euro długu w UE

Wielka Brytania według raportu medialnego ma nieopłacone rachunki w Unii Europejskiej w wysokości 25 miliarda euro, o czym poinformował na swoich łamach magazyn gospodarczy "Wirtschaftswoche". To niesamowicie dużo pieniędzy, a po ewentualnym wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii trudno byłoby już odzyskać tę astronomiczną kwotę. UE postanowiła zatem nie zwalniać Brytyjczyków z federacji, zanim rachunki nie zostaną zapłacone. Tak postawiona sprawa komplikuje znacząco stan rzeczy. Długi mogą mieć wpływ na negocjacje w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, a co za tym idzie dalszą relację na lini UE – Wlk. Brytania. Brytyjczycy zdecydowali w referendum w czerwcu o wyjściu kraju z Unii przewagą zaledwie 52 procent głosów. Wielu specjalistów od rynku pracy spodziewa się, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii spowoduje migrację części polskich pracowników z wysp do Niemiec, gdzie będą mogli oni bez przeszkód pracować jako obywatele unijni.

©finanzamt.pl

 

Ceny w Niemczech na podobnym poziomie

Koszt życia w Niemczech wzrósł zgodnie z oczekiwaniami. Z ostatnich doniesień Federalnego Urzędu Statystycznego wynika, że inflacja jest na poziomie 0,3 procenta. Ceny ogólnych dóbr konsumpcyjnych były w ostatnim okresie wyższe o 0,3 procenta niż rok temu o tej samej porze. Był to drugi taki wzrost cen w tym roku. Pierwszy był w maju o 0,1 procenta. W stosunku miesięcznym ceny konsumpcji wzrosły w czerwcu o 0,1 procent, zatem pierwsze szacunkowe informacje zostały potwierdzone zgodnie z oczekiwaniami ekspertów. Na tak niski wzrost cen mają wpływ przede wszystkim bardzo korzystne dla wszystkich niskie ceny energii. Stosunkowo niskie ceny produktów naftowych oraz olejów opałowych także odbiły się z korzyścią na tak niskim wzroście cen w Niemczech. Z takiego stanu rzeczy cieszą się Polacy pracujący w Niemczech. Zakładając podwyżki płac koszty utrzymania nie wzrosły.

©finanzamt.pl

Sklepy RTV i AGD w Niemczech muszą przyjąć zużyty sprzęt

Od 24 lipca 2016 oddanie starych urządzeń takich jak np. pralki, lodówki, telewizory, radia, itd.  będzie jeszcze łatwiejsze. Zgodnie z wprowadzoną nową regulacją nawet sprzedawca internetowy ma obowiązek przyjąć od konsumenta stary sprzęt RTV i AGD. Skoro nawet sklepy, które prowadzą swoją sprzedaż online są zobowiązane do odebrania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, to na dzień dzisiejszy możemy się pozbyć zajmujących nam miejsce sprzętów praktycznie wszędzie. Na jedną rzecz trzeba jednak zwrócić uwagę – powierzchnię magazynową. Jak informuje Verbraucherzentrale sklepy o powierzchni sprzedaży powyżej 400 metrów kwadratowych muszą zapewnić wszystkim możliwość odbioru starego sprzętu. Liczy się powierzchnię sprzedawanych w sklepie urządzeń elektrycznych i innych towarów. Dla sprzedawców internetowych liczy się powierzchnię magazynową ze stanu urządzeń elektrycznych. Praktycznie wszyscy giganci przemysłowi są zobowiązani do odbioru starego sprzętu. Usługa zabrania starego sprzętu musi być darmowa. Zgodnie z nową regulacją odbiorca może policzyć tylko i wyłącznie koszty transportu. Z tego powodu najbardziej opłaca się samemu dostarczyć sprzęt do punktu odbioru. Ze względu na wielkość urządzeń nie wszyscy będą w stanie to zrobić. Wtedy trzeba zamówić transport. Polacy mieszkający w Niemczech mogą poczekać na zorganizowane akcje zabierania starego sprzętu. Niemieckie gminy będą organizować zbiórki starego sprzętu na swoim obszarze. Mogę one jednak wymagać jakiś opłat za ową przysługę dla mieszkańców korzystających z tej możliwości. Warto jednak skalkulować koszty, gdyż może się okazać, że zorganizowana zbiórka starego sprzętu wyjdzie taniej, niż indywidualne dostarczenie sprzętu do punktu odbioru. W momencie dostawy urządzenia do domu konsumenci muszą przy zawieraniu umowy sprzedaży poinformować sprzedawcę, czy urządzenie starszego typu zostanie zabrane przez niego w momencie dostawy. Sklep internetowy musi powiadomić konsumentów przy zakupie urządzenia o możliwości zwrotu starego urządzenia. Sprzedawcy internetowi mogą zorganizować na przykład punkty zbiórki w sklepach detalicznych. Wycofanie dużych urządzeń może odbywać się również w miejscu dostarczenia nowego sprzętu, to znaczy, gdy dostarczany jest nowy do klienta w drzwiach wejściowych. Klient musi być powiadomiony z wyprzedzeniem o takiej możliwość i to on podejmuje decyzję, czy chce oddać stare urządzenie.

©finanzamt.pl

Sprzedaż BMW mniejsza niż Mercedesa

BMW po początkowym spadku sprzedaży odnotowuje powolny wzrost. Potwierdziły się początkowe doniesienia o czerwcowej sprzedaż całej grupy, gdyż wzrosła ona odpowiednio o 9,1 procent do poziomu 227.849 samochodów, o czym poinformował koncern samochodowy z Monachium. Marka BMW rosła mało wyraźniej w porównaniu do swojego konkurenta ze Stuttgartu. Mercedes-Benz miał dużo lepszą sprzedaż i zgodnie z danymi opublikowanymi przez koncern odnotował w czerwcu wzrost sprzedaży o +11,4 procent. W sumie w pierwszej połowie roku Mercedes sprzedał już ponad milion samochodów swojej marki. Pozostawił tym samym przeciwnika z Monachium daleko w tyle. Grupie BMW nie udało się osiągnąć w tym roku pół miliona sprzedanych samochodów. BMW walczy głównie w USA o to, by jak najszybciej dogonić swojego rywala. W Europie i Chinach obie grupy mają sprzedaż na podobnym poziomie.

©finanzamt.pl

Niemiecka kolej zwiększa zyski

W pierwszej połowie 2016 roku niemieckie koleje odnotowały zwiększenie swoich zysków. Między styczniem a czerwcem tego roku koncern kolejowy DB wypracowała średni zysk przed odliczeniem odsetek i podatków około jednego miliarda euro. Daje nam to o 13 procent więcej, niż w tym samym okresie ubiegłego roku. W pierwszej połowie roku 2015 strajki maszynistów, zła pogoda, silna konkurencja oraz modernizacje miały duży wpływ na niski poziom zysków niemieckich kolei. Zysk netto w tym czasie to tylko 391 milionów euro. Jak informuje Deutsche Bahn, to głównie dzięki restrukturyzacji koncern osiągnął tak dobry wynik w 2016 roku. Niemiecka kolej miała także rekordową liczbę pasażerów w ruchu dalekobieżnym. Liczba wyjazdów wzrosła w ciągu pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku aż o 10,6 procent do 66,7 milionów. To naprawdę świetny wynik.

©finanzamt.pl

 

Osoby prowadzące działalność gospodarczą będą płacić obowiązkowe ubezpieczenia!

W Niemczech pojawił się pomysł, aby dla osób prowadzących działalność gospodarczą wprowadzić obowiązek ubezpieczenia. Wprowadzenie takich zmian ma zapewnić środki na przyszłe emerytury, ale także stanowić zabezpieczenie finansowe dla osób prowadzących swoją działalność. O planach informuje niemiecka prasa na czele z dziennikiem Bild. Ekspercie zajmujący się emeryturami zgodzili się co do proponowanej zmiany. W planach są dwie opcje: jedna z możliwości to taka, że przedsiębiorcy działający na własny rachunek sami zapłacą na własny rachunek obowiązkowe składki na emeryturę. Druga opcja wymaga przejścia na ustaloną emeryturę z wolnym wyborem modelu zabezpieczenia, a więc ubezpieczony przedsiębiorca mógłby wybrać ubezpieczenie z różnych opcji emerytalnych, takich jak np. prywatne ubezpieczenie na życie lub emeryturę. W Niemczech wielu Polaków prowadzi działalność gospodarczą, gdzie zakładają tzw. Gewerbe – jednoosobowe firmy lub GbR – spółki osobowe na prawie cywilnym. Zgodnie z nowym projektem także i te osoby musiałyby opłacać obowiązkowe ubezpieczenie, a co za tym idzie koszt prowadzenia działalności gospodarczej w Niemczech znacznie wzrósłby. Model, w którym przedsiębiorca działający na własny rachunek płaci obowiązkowe składki ubezpieczeniowe, działa min. w Polsce, gdzie właściciel firmy odprowadza składki do ZUS-u. Podobny model ma wejść wkrótce w życie w Niemczech.

©finanzamt.pl

Decathlon otwiera w Niemczech nowe sklepy i centrum logistyczne

Uwaga osoby poszukujące w Niemczech pracy w branży tekstylnej i handlu. W Dortmundzie powstaje nowe centrum logistyczne firmy Decathlon. Nie bez przypadku firma z Francji zdecydowała się zainwestować akurat w tym niemieckim mieście. W roku 1986 właśnie w Dortmundzie powstał pierwszy zagraniczny sklep Decathlona. W przyszłości z Zagłębia Ruhry ma być dostarczany towar do oddziałów firmy w północnych Niemczech. Jak poinformował opinię publiczną francuski potentat, centrum logistyczne w Dortmundzie będzie także służyć jako magazyn dla stale rozwijającego się handlu online. W roku 2015 dystrybutor towarów sportowych firma Decathlon osiagnęła obroty rzędu 9,1 miliarda euro. Firma powstała w 1976 roku i na całym świecie działa około 1.000 sklepów tej marki. Zatrudnienie sięga około 70.000 pracowników. Decathlon działa również w Polsce, gdzie posiada 45 sklepów zlokalizowanych w największych miastach kraju. W związku z tym, że planowane rozszerzenie działalności w Niemczech o centrum logistyczne, a także nowe oddziały (zgodnie z informacjami firmy tylko do końca 2016 roku mają powstać dwa kolejne sklepy marki w Niemczech) dadzą kolejne wolne miejsca pracy do obsadzenia, to sytuacja ta jest także szansą na pracę dla polskich pracowników szukających zatrudnienia w Niemczech.

©finanzamt.pl

Niemiecka produkcja odnotowała niespodziewany spadek

Produkcja w Niemczech spadł niespodziewanie w miesiącu maj, o czym właśnie poinformował Federalny Urząd Statystyczny. Z najnowszych danych statystycznych wynika, iż produkcja wynosiła 1,3 procent poniżej poziomu z poprzedniego miesiąca. Ekonomiści Banku Centralnego spodziewali się średniego wzrostu o +0,1 procent. Ponadto wzrost został skorygowany w miesiącu kwietniu z początkowego 0,8 procent do 0,5 procent w dół. Produkcja w przemyśle spadła o -1,8 procenta. Dóbr kapitałowych było o -3,9 procent mniej niż wyprodukowanych w poprzednim miesiącu. Z drugiej strony produkcja dóbr konsumpcyjnych była o 0,5 procenta wyższa. Za to produkcja dóbr pośrednich spadła o 0,3 procent. Poza przemysłem produkcja energii wzrosła o 3,9 procent, podczas gdy produkcja w budownictwie spadła o 0,9 procenta.

©finanzamt.pl

Większe pensje dla pracowników banków

Dobre wieści napłynęły od związkowców w branży bankowej. Pracownicy banków publicznych i prywatnych w Niemczech dostaną więcej pieniędzy. Strony ustaliły w czwartej rundzie negocjacji w Wiesbaden wprowadzenie nowych zapisów do umowy taryfowej. Zmiany mają być wprowadzone w okresie 33 miesięcy, tj. do końca stycznia 2019 roku. Wynagrodzenia dla ponad 200.000 pracowników niemieckiego sektora bankowego będą odpowiednio zwiększone w trzech etapach: w październiku 2016 roku o 1,5 procent, od stycznia 2018 roku o 1,1 procenta i ponownie od listopada 2018 roku o kolejne 1,1 procenta. Stażyści otrzymają od października 2016 wzrost wynagrodzeń o 50 euro. Związek zawodowy Verdi żądał w trakcie negocjacji o 4,9 procenta więcej pieniędzy, a dla stażystów podwyżkę o 80 euro. Pracodawcy kontrargumentowali przeciwko podwyżkom, podając za powód niskie stopy procentowe. Obie strony zgodziły się, aby poza regularnym wzrostem wynagrodzenia w rozmowach kontraktowych mówić o prawdziwej transformacji systemu taryfowego i bardziej atrakcyjnych możliwościach edukacji w bankach.

©finanzamt.pl

 

Nowy banknot o nominale 50 euro

Europejscy konsumenci będą musieli przyzwyczaić się od 2017 roku do nowego banknotu o nominale 50-euro. Nowe ulepszone banknoty będą zabezpieczone szeregiem opcji trudnych do ich sfałszowania. Dzięki temu ich podrobienie będzie o wiele trudniejsze dla coraz bardziej zuchwałych przestępców. Piątki, dziesiątki i dwudziestki są już w obiegu w zmienionych wersjach. Teraz przyszła kolej na pięćdziesiątki, w następnej kolejności będą to setki i dwusetki. Co będzie z nominałem 500 euro nie wiadomo, ponieważ trwają prace nad całkowitym wycofaniem tegoż nominału z obiegu. W obecnej chwili głównym zadanie jest przygotowanie bankomatów, kas, banków, sprzedawców oraz cały ich sprzęt i personel na nowe banknoty o nominale 50 euro. Nowe banknoty o nominale pięćdziesiąt euro będą sporo różniły się od starych pięćdziesiątek. Wartość nominalna będzie drukowana w każdym przypadku w formie błyszczących cyfr, które zmieniają kolor przy poruszeniu banknotem. Znak wodny ukazuje portret greckiej mitycznej postaci Europy. W hologramie banknotu okno portretowe jest zintegrowane. Trzymając 50-tkę do światła, okno jest przeźroczyste i z obu stron może być widziany portret. Banknoty są pokryte inną niż dotychczas specjalna farbą. Celem zmian ma być jeszcze trwalsza żywotność banknotu. Już nominał 20–tu euro został pokryty tą farbą i jak wskazują dotychczasowe doświadczenia, nowe banknoty o nominale dwudziestu euro są w rzeczywistości trwalsze. Produkcja jednego banknotu kosztuje przeciętnie od ośmiu do dziewięciu centów. Od 2 maja 2013 roku zaczęto wprowadzać nowe banknoty o nominale 5 Euro, z dniem 23 września 2014 mamy nowe 10-tki. Z kolei wraz z dniem 25 listopada 2015 do obiegu weszły nowe 20-tki. Dotychczasowe banknoty pozostaną ważne i będą stopniowo zastępowane nowymi banknotami wprowadzonymi przez bank centralny.

©finanzamt.pl

Grupa Metro stworzy w Niemczech 1000 nowych miejsc pracy

Grupa Metro – znana w Polsce z sieci sklepów Makro - buduje nowy magazyn centralny w Nadrenii-Westfalii, gdzie miejsca pracy znajdzie tysiąc osób. Magazyn będzie usytuowany w mieście Marl (około 83.500 mieszkańców) leżącym w pobliżu Recklinghausen. Informację o planowanej budowie magazynu można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej miasta Marl. Zgodnie z opublikowanymi informacjami magazyn będzie zbudowany na dużej powierzchni około 220 tys. metrów kwadratowych. Dzięki takiej powierzchni będzie to największy w Niemczech handlowy park logistyczny. Nowe miejsca pracy będą tworzone stopniowo od jesieni 2017 roku. To właśnie na ten czas planowane jest całkowite ukończenie budowy. Metro nie określiło całkowitego kosztu planowanej inwestycji. Inwestycja jest wynikiem współpracy dwóch dużych grup takich jak Metro i Evonik. Grupa Evonik działa na terenie dużych systemów firmowych i jest właścicielem parku chemicznego. Metro i Evonik będą współpracować przy kluczowych zadań, takich jak zarządzanie ruchem, koordynacja straży pożarnej, pracami zimnymi oraz dostawą do magazynu centralnego. Dla miasta Marl jest to szansa na zminimalizowanie bezrobocia panującego w regionie. Co ważne, większość stanowisk pracy mają obsadzić nowe osoby, które do tej pory nie pracowały jeszcze w branży. Jest to także szansa dla Polaków pragnących udać się na emigrację zarobkową do północnej części landu Nadrenia-Westfalia. Już teraz niektórzy Polacy pracujący w Holandii zastanawiają się nad przenosinami do Niemiec. Budowa magazynu w Marl może przyczynić do tego, że także polscy pracownicy skorzystają na możliwości podjęcia zatrudnienia w centrum logistycznym grupy Metro.

©finanzamt.pl

Problem z osobami pozostającymi od lat bez pracy

W Niemczech na rynku pracy można zaobserwować bardzo dziwną sytuację. Pomimo spadku liczby bezrobotnych, liczba długotrwale bezrobotnych cały czas jest bez zmian. Bezrobotni, którzy od długiego czasu nie mają pracy, nadal rzadko znajdują nowe zatrudnienie. Zgodnie z informacjami Federalnej Agencji Pracy tylko 13 procent osób długotrwale bezrobotnych w ostatnim roku rzeczywiście dostało pracę na pierwotnym rynku pracy. Większość z nich została usunięta ze statystyk i to głównie z powodu niezdolności do pracy. Osoby te pozostają bezrobotne od lat pomimo dużego wzrostu w ilości wolnych miejsc pracy. Od 2011 roku liczba bezrobotnych, którzy przebywają co najmniej jeden rok bez pracy, spadła jedynie o 2,7 procenta. Liczba osób długotrwale pozostających bez pracy to obecnie około 1,04 miliona osób.

©finanzamt.pl

Brytyjskie firmy chcą inwestować w Niemczech

Niemieckie firmy odpowiedziały na wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Chcą one zmniejszyć tam swoje inwestycje i zminimalizować liczbę zatrudnionych pracowników. Zgodnie z podanymi przez niemiecką Izbę Handlową danymi, z około 5.600 firm zmniejszenia inwestycji chce około jedna trzecia z nich. Firmy te zapowiadają dostosowanie i zmniejszenie swoich budżetów o połowę. Ponad 26 procent z nich planuje zmniejszenie liczby pracowników w posiadanych filiach i oddziałach na terenie całej Wielkiej Brytanii. Firmy obawiają się głównie wzrost barier handlowych, co w konsekwencji spowoduje znaczące zmniejszenie się handlu zagranicznego z Wielką Brytanią. W odpowiedzi na niemieckie doniesienia, 21 procent brytyjskich firm zamierza zwiększyć swoje inwestycje na terenie Niemiec. A prawie co czwarta brytyjska firma planuje zwiększyć liczbę pracowników w swoich niemieckich filiach i oddziałach. Jeżeli ten trend faktycznie okazałby się faktem, to w przypadku Polaków pracujących na wyspach brytyjskich wielu z nich mogłoby wraz z brytyjskimi inwestycjami na rynku niemieckim przeprowadzić się z Wielkiej Brytanii do Niemiec. Pracę mogliby podjąć w niemieckich oddziałach brytyjskich firm, które przecież chcą zwiększyć ekspansję na rynku niemieckim.

©finanzamt.pl

 

Strona 5 z 22

«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»
Copyright © 2009-2017 Finanzamt.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zakaz kopiowania. Wykorzystywanie tekstów wymaga opłacenia licencji.